Jak z posta zrobić ofertę, czyli weź sobie cały mój system tworzenia, od pomysłu do zakupu
W 100% za darmo przez 72h. Jeśli brakuje ci pomysłów, to go sobie weź
Jeden z najlepiej sprzedających się produktów dla twórców to tzw. content plan. Kalendarz gotowych pomysłów.
I to jest najgłupsza rzecz, jaką możesz kupić.
Nie dlatego, że pomysły są bez wartości. Dlatego, że leżą na ulicy - codziennie mijasz z dziesięć - a ty płacisz, żeby ktoś ci je podał.
Mijasz je codziennie i nie widzisz, choć to właśnie one - tylko twoje - pomysły są tym, czego nie wygeneruje AI, czyli co sprawia, że stajesz się nieporównywalny z innymi.
P. Picasso T.S. Eliot powiedział: nie kopiuj, kradnij.
Początkujący artyści kopiują, mistrzowie kradną.
Jeff Goodby, mój storytellingowy mistrz, szedł dalej: tworzenie treści powinno być aktem wandalizmu.
Rozbierasz rzeczywistość na części, wyrywasz sedno z rzeczy głupich i z rzeczy spoza twojej branży, wrzucasz w nowy kontekst. Wszystko jest do wzięcia. Trzeba tylko podnieść.
Więc nie - nie masz problemu z pomysłami. Masz problem z tym, że o tym nie wiesz.
Że zapisujesz jakąś rzecz i... ląduje w notatkach, gdzie umiera (sam nie jestem tu wyjątkiem, jeszcze parę lat temu miałem tysiące notatek, których nigdy nie otworzyłem). Brakuje ci systemu tworzenia, który zamienia jeden temat w tekst, tekst w tydzień treści, treść w czytelników, a ich w ofertę i sprzedaż. Temat z ulicy na wejściu, biznes na wyjściu.
Całą tę maszynę rozłożę poniżej. Nie zajawkę - całą. Ten sam plan, którego uczę klientów i na którym stoi nasze Forum.
Oddaję ci go za darmo, bo chcę ci pokazać, że skończyła się cała epoka sprzedawania “jak”.
Szkoła, studia, każdy kurs w internecie stały na jednym: ja wiem, jak coś zrobić, ty nie, więc płać.
Ten model właśnie się zawalił - nie dlatego, że wiedza straciła wartość, tylko dlatego, że przestała być czymś, co da się sprzedać.
Przeszliśmy ze świata, gdzie płaciłeś za “jak”, do świata, gdzie liczy się już tylko “co” - co z tą wiedzą zrobisz.
Mój system tworzenia - 10 tygodni w 7 krokach
Większość twórców żyje inaczej. Goni pomysły, wypełnia kalendarze, próbuje być na pięciu platformach naraz.
Chomik w kołowrotku treści: publikujesz coś, z czego jesteś dumny, a po 24 godzinach to już praktycznie nie istnieje. Ten model jest popsuty z założenia - zaprojektowany tak, żebyś się wypalił i czuł, że nigdy nie robisz wystarczająco dużo.
Mój sposób nie polega na robieniu więcej.
Polega na tym, żeby z jednego podniesionego tematu stworzyć coś, co zostaje.
Przestajesz być fabryką, która codziennie coś wypluwa i zaraz wyrzuca, a zostajesz twórcą. Twórca nie zapełnia kalendarza - tworzy.
Regularnie wypuszczasz krótkie treści, z których każda coś dla ciebie znaczy. Większość przejdzie bez echa. Ale któraś zażre - i to jest sygnał.
Wtedy nie lecisz dalej na oślep: badasz ten temat, wracasz do niego jeszcze kilka razy, na kilka sposobów, a jeśli nadal żre, robisz z niego dłuższą, mocniejszą treść.
Tak z jednego małego, ale trafnego odkrycia docierasz do całego bogatego źródła. A z tygodni składa się dorobek - najlepsze części, prosto z twojej głowy, sieć myśli, w którą ktoś wchodzi i zostaje na godziny, nawet jeśli trafił tam dopiero dziś.
Cała pętla, zanim wejdziemy w szczegóły
Wszystko stoi na jednym: twoim punkcie widzenia. Misja, którą sobie wyznaczasz, mapa tematów, twój głos, bank scen - to zasilanie, z którego wychodzi każdy krok. Nie zaczynasz od zera, bo nie wymyślasz internetowej persony; nazywasz sposób, w jaki i tak już patrzysz na świat. Jednostką jest post - krótki albo długi. Długi może przybrać każdą formę: newsletter, esej, odcinek podkastu, odcinek na jutubie.
1. Złap scenę. Surowy moment - zdanie, sytuacja z pracy, urwana notatka, głosówka - ratujesz, zanim pamięć go wygładzi. Nie pytasz od razu “czy to dobry post”, tylko: co się wydarzyło, jaką to może mieć wartość dla innych, dlaczego akurat ciebie to ruszyło. Scena ląduje w banku. Nie sam link, ani skopiowany akapit. Tylko scena - to co, jak i czemu.
To ważne, inaczej nigdy do tego nie wrócisz, albo zapomnisz, co to było.
2. Wyciągnij tezę i wybierz POV. Scena to, co się wydarzyło; teza to, co w niej widzisz - to, co siedzi pod spodem. Bez tezy zostaje anegdota, bez sceny teza brzmi jak kazanie. Potem POV: najpierw uczucie, które ma zostać u czytelnika (rozpoznanie, ukłucie, ulga, jasność), potem twoja perspektywa (np. kontr-intuicyjna albo ironiczna, jakie lubisz najbardziej). Kąt to nie nowy temat - to drzwi, którymi czytelnik wchodzi.
To ważne, bo ludzie nie skrolują IG, szukając czegoś nowego. Ich kciuki zatrzymasz, kiedy powiesz coś konkretnego, ale na temat, który już znają.
3. Napisz to swoim głosem. Ta sama myśl powstaje w kilku ustawieniach głosu - twoim własnym i przez soczewki mistrzów, autorów, których cenisz, czytasz, oglądasz, których sposób spojrzenia jest ci bliski. Muszą być lepsi od ciebie, bo chcesz się od nich uczyć. Wybierasz jedną wersję albo mieszasz kilka. Potem redakcja: format, pierwsze zdanie, jeden przegląd trenerski. I koniec - bez trzeciej rundy polerowania.
To ważne, bo składamy się z książek, filmów, sytuacji, rzeczy, które czytamy i oglądamy. Twój głos to nie objawienie - to zlepek wszystkich głosów, które w siebie wchłonąłeś, nawet o tym nie wiedząc. Cała sztuka w tym, żeby robić to świadomie.
4. Opublikuj i rozmawiaj. Krótki post wychodzi do ludzi. Odpowiadasz w komentarzach i wiadomościach - bo to te rozmowy, nie lajki, są materiałem, z którego wyciągasz wnioski i uczysz się dalej. Publikujesz regularnie, w rytmie, który da się utrzymać.
5. Czytaj sygnały. Po dwóch, trzech dniach reakcje trafiają do dziennika. Raz w tygodniu je czytasz - z twardą hierarchią: wiadomości typu mam tak samo, albo nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, ważą więcej niż tysiąc lajków. Z kolei zapisy i udostępnienia potwierdzają wartość. Słowem, twoja społeczność mówi ci, co tworzyć dalej. I zaczyna pokazywać, co chce od ciebie kupić.
6. Zbadaj żyłę i zbuduj długi post. Kiedy jakiś krótki post zażre, nie rzucasz się od razu na duży. Najpierw badasz temat: wracasz do niego jeszcze kilka razy kolejnym postem i sprawdzasz, czy trzyma za każdym razem, czy to był jednorazowy fart. Dopiero gdy wzorzec się potwierdzi - i masz siłę, żeby odpalić kanał na długi post (np. blog, newsletter, substack, podkast, youtube) - rozwijasz temat w długi post: bierzesz dwie, trzy, cztery sprawdzone sceny (czy opublikowane już treści), wokół niego, składasz konstrukcję i piszesz.
To ważne, bo krótki post pokazuje, że temat działa; długi rozwija go w treść, która pracuje przez lata.
7. Zbuduj ofertę wokół sprawdzonego tematu i zobacz, czy ktoś za nią zapłaci. Z tego samego wygranego tematu budujesz coś, co nazywam ofertą v0: dla kogo, jaki problem, obietnica, cena.
Wrzucasz na stories: odpalam przedsprzedaż. Zbierze się tyle osób, ile założyłeś - za trzy miesiące dostają to, za co zapłacili. Nie zbierze się - oddajesz kasę w 24 godziny, bez tłumaczenia. Nikt nie traci. A ci, którzy zaufali pierwsi, w podziękowaniu płacą mniej albo dostają coś, czego w normalnej sprzedaży nie będzie. Tak dowiadujesz się, czy ktoś to naprawdę kupi - prawdziwą kasą, zanim cokolwiek zbudujesz, a nie na “a byłbyś zainteresowany”.
To ważne, bo to jest moment prawdy - a przechodzisz go bez ryzyka, nie stawiając sklepu, strony, nie podpinając płatności. Wystarczy, że wystawisz fakturę.
Zamykasz próbę - sprzedażą albo bezpośrednim kontaktem. Odpowiedź rynku (płatność, rozmowa, obiekcja albo cisza) to twój wynik i następny ruch. I sygnały odpalają kolejną pętlę - wracasz do kroku pierwszego, tyle że mniej po omacku.
To wszystko. Siedem kroków, jedna pętla, która kręci się latami i za każdym obrotem jest odrobinę mniej przypadkowa.
Dokładnie tę pętlę przechodzimy razem na Wakacyjnym Turnusie: 10 tygodni, start 20 lipca, 50 miejsc, 500 zł taniej do końca niedzieli. www.tworcow.forum
Ale nie potrzebujesz go, żeby zacząć. Masz ją wyżej, w całości.
Skąd wiem, że to działa
Miesiącami zbierałem wiedzę. Testowałem różne podejścia. Przeczytałem i rozłożyłem na czynniki pierwsze kilkadziesiąt kursów, artykułów i książek.
Przeszedłem tę pętlę najpierw sam: nazwałem swój punkt widzenia, zbudowałem z niego bank scen i maszynę, z której wychodzą moje krótkie i długie posty. Ten tekst też z niej wyszedł.
W międzyczasie rozwijałem ten system podczas wyzwania Zostań Twórcą i Zbuduj dochodową markę, które robiliśmy na Forum.
Robiłem cykliczne, anonimowe badania wśród twórców, najpierw w sierpniu (n=60), w grudniu (n=45), a potem w maju (n=35).
Potem rozmawiałem z piętnastoma twórcami, przeprowadzając indywidualne wywiady pogłębione, tzw. IDI.
Słowem, zrobiłem tak, jak umiałem najlepiej, a potem wystandaryzowałem cały proces w oparciu o feedback.
Trudno o lepszą definicję meta-pętli w praktyce.
Zresztą, zobacz, co mówią twórcy z forum, czyli osoby, które zgodziły się wziąć udział w Wyzwaniach
Wtedy ten proces był w… procesie. A i tak przyczynił się do wielu fajnych biznesów.
Więc przestałem traktować to jak prywatny fart, a zacząłem jak drogę. A stronę tworcow.forum postawiłem w 100% sam, bez agencji i bez abonamentów, ja i AI - żebyś zobaczył, że zrobisz to sam to nie hasło z landinga, tylko coś, czego cię nauczę.
PS w połowie maila: nie, nie zabiorę tego za 72 godziny. Skłamałem w podtytule - i to specjalnie. Bez tego licznika zrobiłbyś z tym dokładnie to, co robisz z każdym dobrym tematem: skopiowałbyś link, wrzucił do notatki na później i pozwolił mu tam umrzeć. Pisałem o tym na samej górze. Licznik był po to, żebyś to teraz przeczytał, a nie pochował. Zadziałało?
Masz wszystko. Teraz uczciwie o jednej granicy
Masz wyżej całą pętlę. Możesz zamknąć tego maila i zacząć jutro - serio, po to ją rozpisałem.
Ale będę z tobą szczery do końca. Ten mail nie zobaczy twojej sceny, zanim zrobisz z niej post. Nie wytknie ci, że teza brzmi jak kazanie. Nie sprawi, że w czwartym tygodniu, gdy opadnie ekscytacja, naprawdę opublikujesz, zamiast “jeszcze dopracowywać”. Wiedzę masz.
Tylko że jest jeszcze prowadzenie przy wdrażaniu tej wiedzy - ktoś, kto widzi twoją próbę, zanim zobaczy ją świat - i termin, który nie jest twój, bo własny przesuniesz.
Po to jest Turnus: dziesięć tygodni tej pętli, każdy tydzień z krótką lekcją i własnym tutorem AI, który pracuje na twoich odpowiedziach i pilnuje twojego następnego ruchu. Co tydzień kończysz coś konkretnego, aż po pierwszą prawdziwą próbę sprzedaży, zamkniętą w terminie. Do tego ludzie, którzy idą obok, i zespół mentorów, których możesz zapytać.
Startujemy 20 lipca - wtedy też kończy się obecna cena. Wpuszczamy 50 osób.
Dzięki, że czytasz do końca.
Mateusz
PS. Zauważ, co ten mail przed chwilą zrobił: dał ci całą pętlę za darmo, a o Turnusie wspomniał parę razy mimochodem, nigdy nie krzycząc. To nie przypadek - to ten sam ruch, co w kroku 5 i 6. Dajesz wartość, ludzie odpowiadają, a oferta wychodzi naturalnie jak oddychanie, nie z megafonu.
Właśnie przeczytałeś swój system w działaniu.






