Ostatnio wpisy, które się tu pojawiają (i które czytam), doprowadziły mnie do konstatacji, że chyba zbyt łatwo przeskakuje się z bańki do bańki. Uciekłem na Substacka ze społecznościówek i co? Znowu ryzyko echokomory: czytelnicy (i autorzy) mogą być zbyt podobni do mnie. Coraz częściej myślę, że brakuje mi konfrontacji z innymi perspektywami – i że to ja muszę ją sobie świadomie organizować.
"AI może zrobić diament, ale musisz przynieść węgiel."
Obecnie raczej AI zrobi sztuczny diament, gdy twórca AI ukradnie węgiel. A ludzie w swojej bezmyślności i wygodzie nauczą AI robić sztuczne diamenty i będą chcieli kupować sztuczne diamenty.
Smutne to czasy, gdy już pana Matczaka nazywamy autorytetem.
Miałem niedawno prezentację dla bardzo licznej grupy licealistów. Wniosek mój zaaprobowany przez nich. Dlaczego tak łatwo zostać influencerem? Bo wystarczy umieć nic.
Nawiążę - może luźno - do pierwszych akapitów Twojego posta, a poprzez to do tytułowego zapytania. Wczoraj wywołałem g.burzę, odnosząc się merytorycznie do wpisu kogoś na FB. Fakty były po mojej stronie, emocje po stronie szanownych bańkowiczów. GPT podsumował to niejako w dwóch punktach:
1. Ludzie na sołszjalach nie szukają wiedzy i informacji. Oni szukają emocjonalnego potwierdzenia, że mają rację i "nas jest więcej, więc nie możemy się mylić"
2. Ludzi poszukujących informacji i wiedzy i potrafiących krytycznie myśleć jest mniej na sołszjalach, bo... to nie miejsce dla nich i merytoryczne rozmowy.
Stąd odpowiedź na pytanie czemu idioci mają więcej klientów: ponieważ są w swojej dość liczebnej bańce i wiedzą, że im podobnych przytakiwaczy jest więcej.
A o tym - o internecie - już dawno wypowiedział się prorok Stanisław Lem. Właściwy cytat znajdziecie sami.
Ostatnio wpisy, które się tu pojawiają (i które czytam), doprowadziły mnie do konstatacji, że chyba zbyt łatwo przeskakuje się z bańki do bańki. Uciekłem na Substacka ze społecznościówek i co? Znowu ryzyko echokomory: czytelnicy (i autorzy) mogą być zbyt podobni do mnie. Coraz częściej myślę, że brakuje mi konfrontacji z innymi perspektywami – i że to ja muszę ją sobie świadomie organizować.
"AI może zrobić diament, ale musisz przynieść węgiel."
Obecnie raczej AI zrobi sztuczny diament, gdy twórca AI ukradnie węgiel. A ludzie w swojej bezmyślności i wygodzie nauczą AI robić sztuczne diamenty i będą chcieli kupować sztuczne diamenty.
Smutne to czasy, gdy już pana Matczaka nazywamy autorytetem.
Miałem niedawno prezentację dla bardzo licznej grupy licealistów. Wniosek mój zaaprobowany przez nich. Dlaczego tak łatwo zostać influencerem? Bo wystarczy umieć nic.
Nawiążę - może luźno - do pierwszych akapitów Twojego posta, a poprzez to do tytułowego zapytania. Wczoraj wywołałem g.burzę, odnosząc się merytorycznie do wpisu kogoś na FB. Fakty były po mojej stronie, emocje po stronie szanownych bańkowiczów. GPT podsumował to niejako w dwóch punktach:
1. Ludzie na sołszjalach nie szukają wiedzy i informacji. Oni szukają emocjonalnego potwierdzenia, że mają rację i "nas jest więcej, więc nie możemy się mylić"
2. Ludzi poszukujących informacji i wiedzy i potrafiących krytycznie myśleć jest mniej na sołszjalach, bo... to nie miejsce dla nich i merytoryczne rozmowy.
Stąd odpowiedź na pytanie czemu idioci mają więcej klientów: ponieważ są w swojej dość liczebnej bańce i wiedzą, że im podobnych przytakiwaczy jest więcej.
A o tym - o internecie - już dawno wypowiedział się prorok Stanisław Lem. Właściwy cytat znajdziecie sami.
Rozjaśniłeś, dzięki!