https://substack.com/home/post/p-204292545 tutaj znajdziesz równie użyteczny prompt - taki, przez który AI znacznie rzadziej będzie wodzić cię za nos i wyprowadzać w pole.
Hej, miałem na myśli to, że widzę, że cały ten post był wygenerowany przez twojego agenta. Na pewno we współpracy z tobą. Ale sama konstrukcja zdań i ciągi logiczne oraz pytania retoryczne dają ogólny wygląd tego posta taki, jakbym rozmawiał ze swoim własnym agentem i czytał teksty wygenerowane przez niego ;)
A powiedziałem, że "z drugiej strony rozumiem",
bo sam tak samo robię i to jest naturalne, że teksty piszemy ze współpracą z AI, bo zwyczajnie jest to o wiele bardziej produktywne.
Najważniejsze, że tematy, które poruszasz, mi się podobają i chętniej je czytam :D
Rozumiem, co masz na myśli, ale wydaje mi się, że to pewien rodzaj przeniesienia. Być może śledzisz mnie od niedawna i nie znasz mojego dorobku.
Ten tekst i poprzedni felieton miały dokładnie 108 wersji i ponad 100 000 słów. Pisałem je przez prawie 200 godzin na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy, wrzucam zrzut ekranu z apki do pisania w link, bo nie da się dodać grafik do komentarza: https://files.catbox.moe/y6ifrd.png
Pisałem trójkami, zanim to było modne i nazywane AI. Podobnie zadawałem pytania retoryczne i w określony sposób konstruowałem zdania. Używam też nietypowego rodzaju cudzysłowów, które dzisiaj są przypisywane sztucznej inteligencji.
No offence, pewnie też bym tak pomyślał. Chcę ci tylko powiedzieć, że jeśli uważasz, że ten post był wygenerowany przez AI, to chciałbym poznać sposób, który to umożliwia, bo pomimo pracowania z AI po 5-10-15 godzin dziennie, codziennie, od 4 i pół roku, jeszcze takiego nie poznałem.
Wow, to pewnie moje przeniesienie tym razem, ale jesteś niesamowitym człowiekiem. Wiadomość, którą właśnie napisałeś jest tego niezbitym dowodem. Gratuluję. I trzymam kciuki również, takich ludzi trzeba.
https://substack.com/home/post/p-204292545 tutaj znajdziesz równie użyteczny prompt - taki, przez który AI znacznie rzadziej będzie wodzić cię za nos i wyprowadzać w pole.
Cześć Mateusz! Podbiję komentarzem zasiegi na substacku ;)
Niestety Ai slop. Z drugiej strony rozumiem 🙃
Cześć Kacper, dzięki za podbicie. Co masz na myśli?
(nie pytam dla zasięgu, po prostu nie rozumiem ^^)
Hej, miałem na myśli to, że widzę, że cały ten post był wygenerowany przez twojego agenta. Na pewno we współpracy z tobą. Ale sama konstrukcja zdań i ciągi logiczne oraz pytania retoryczne dają ogólny wygląd tego posta taki, jakbym rozmawiał ze swoim własnym agentem i czytał teksty wygenerowane przez niego ;)
A powiedziałem, że "z drugiej strony rozumiem",
bo sam tak samo robię i to jest naturalne, że teksty piszemy ze współpracą z AI, bo zwyczajnie jest to o wiele bardziej produktywne.
Najważniejsze, że tematy, które poruszasz, mi się podobają i chętniej je czytam :D
Rozumiem, co masz na myśli, ale wydaje mi się, że to pewien rodzaj przeniesienia. Być może śledzisz mnie od niedawna i nie znasz mojego dorobku.
Ten tekst i poprzedni felieton miały dokładnie 108 wersji i ponad 100 000 słów. Pisałem je przez prawie 200 godzin na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy, wrzucam zrzut ekranu z apki do pisania w link, bo nie da się dodać grafik do komentarza: https://files.catbox.moe/y6ifrd.png
Pisałem trójkami, zanim to było modne i nazywane AI. Podobnie zadawałem pytania retoryczne i w określony sposób konstruowałem zdania. Używam też nietypowego rodzaju cudzysłowów, które dzisiaj są przypisywane sztucznej inteligencji.
No offence, pewnie też bym tak pomyślał. Chcę ci tylko powiedzieć, że jeśli uważasz, że ten post był wygenerowany przez AI, to chciałbym poznać sposób, który to umożliwia, bo pomimo pracowania z AI po 5-10-15 godzin dziennie, codziennie, od 4 i pół roku, jeszcze takiego nie poznałem.
Nie gniewam się, jak coś.
5!
O pisaniu, czy mówieniu trójkami (“the power of three”) uczyłam się w klubie Toastmasters ponad dekadę temu, nie jest to wymysł AI.
od kogoś się musiało nauczyć ;)
O, ciekawe! Gdzie konkretnie się tego uczyłaś — w którym klubie Toastmasters? I czy miałaś może jakąś styczność z klubem w Gdańsku?
Dziękuję, Mateuszu, że poświęciłeś czas na tak ładne opisanie sposobu, w jaki pracujesz.
Na pewno wyciągnę z tego coś dla siebie :)
No i faktycznie może być to pewien rodzaj przeniesienia.
Trzymam kciuki za kolejne udane wpisy.
Do zobaczenia.
Wow, to pewnie moje przeniesienie tym razem, ale jesteś niesamowitym człowiekiem. Wiadomość, którą właśnie napisałeś jest tego niezbitym dowodem. Gratuluję. I trzymam kciuki również, takich ludzi trzeba.